Zjadasz emocje mamo? Dlaczego jemy więcej niż potrzebujemy

Mamo, czy zajadasz emocje? Kolejna dawka wiedzy o tym dlaczego jemy więcej niż potrzebujemy

Zajadanie emocji (pozytywnej czy też negatywnej) może być efektem wielu codziennych sytuacji, przytłaczających uczuć oraz myśli. Do najczęstszych z nich zalicza się stres w pracy, problemy rodzinne, problemy finansowe.

Jeśli przeżuwanie czy chrupanie Cię uspokaja; po przyjściu z pracy powtarzasz rytuał jedzenia swojej ulubionej przekąski np. w trakcie oglądania serialu? W momencie wzburzenia zjadasz tyle ciastek, aż nie zobaczysz dna opakowania? Być może czas przyjrzeć się swoim emocjom, które usiłują Ci coś przekazać a Ty je zagłuszasz „jedzeniem ich”.

Jak to wygląda?

Zajadanie może pojawić się w wyniku natłoku emocji takich jak: samotność, nuda, złość, ale też wielka ekscytacja czy wzruszenie. Jeśli przez określony czas, w momencie pojawienia się tych stanów sięgałaś po swoje ulubione jedzenie (czyli powtarzałaś daną czynność w schematyczny sposób) można powiedzieć, że wytworzyłaś w sobie swego rodzaju nawyk.

Czasem jednak zajadanie emocji jest wynikiem przykrych doświadczeń z okresu dzieciństwa czy wieku młodzieńczego. Być może miałaś problem z akceptacją swojego wyglądu. Albo jako dziecko miałaś „zabraniane” pewne produkty.

Osoby, które doświadczyły przykrości często, zamiast skonfrontować się ze swoimi „zaległymi” problemami – „zajadają je” – co pozwala na tymczasowe uczucie ulgi, poczucia bezpieczeństwa. Ale to uczucie nie trwa niestety długo, a zastępuje je zazwyczaj poczucie winy i wstydu.

Kiedy jesteśmy w sytuacji sam na sam ze stresorem nasza psychika ma skłonność do nieracjonalności. Potrafimy wyolbrzymić daną sytuację, tracimy cierpliwość opanowanie, być może kontrolę nad swoim zachowaniem

Odczuwamy przeróżne sygnały ze strony naszego organizmu, ale w sytuacji stresującej często błędnie je interpretujemy.

Wtedy apetyt pojawia się nagle i wydaje się być nie do zatrzymania.

Jemy – bo mamy wrażenie, że dopiero wtedy odczujemy ulgę i rozładujemy natłok emocji, że będzie lepiej…

 

Co istotne w zależności od naszego nastroju, emocji które przeważają w danej chwili kształtuje się chęć na konkretną grupę produktów.

Aktywność mózgu a rodzaj emocji
Badania wykazały, że w zależności od emocji nasz mózg „aktywuje” różne obszary i sugeruje chęć na konkretne produkty.

negatywnym emocjom towarzyszy większa aktywność obszarów mózgu, sugerujących większą atrakcyjność żywności, która jest mniej zdrowa, wysokokaloryczna oraz o dużej zawartości tłuszczu, przy jednoczesnym mniejszym zainteresowaniu żywnością niskokaloryczną;

pozytywnym emocjom towarzyszy – większa aktywność obszarów mózgu odpowiedzialnych za spożywanie żywności niskoenergetycznej, o niskiej zawartości tłuszczu, oraz unikanie niezdrowej, wysokokalorycznej oraz bogatej w tłuszcz żywności1

Wniosek tego badania to: Jako szczęśliwi ludzie jemy zdrowiej

Oczywiście każdemu zdarzyć się może zjedzenie czegoś na „poprawę humoru” czy aby celebrować daną chwilę. Jestem zdania, że każdemu należy się komfort psychiczny i możliwość przeżycia danej chwili w sposób, który go usatysfakcjonuje.

Jak to zazwyczaj bywa problemem pojawia się gdy jedzeniem próbujemy stłumić/ zagłuszyć pojawiające się w nas emocje, lub gdy nie kontrolujemy swojego zachowania pytając „kiedy to zrobiłam” patrząc na puste opakowania czy papierki po słodyczach.

Gdzie jest granica?

Jak to zazwyczaj jest, granica jest cienka i często nie widoczna na pierwszy rzut oka.

Przeczytaj poniższe podpunkty i zastanów się czy dotyczą Ciebie

Jeśli tak, to w jakim stopniu?

Zastanów się, czy chciałabyś nad jakimś podpunktem popracować.

Zajadasz emocje?
      1. Podjadam często, nawet jeśli jestem najedzona albo dość najedzona

      2. Jem, kiedy się nudzę.

      3. Kiedy jestem zdenerwowana chcę coś zjeść

      4. Kiedy chcę się pocieszyć wiem jaki produkt poprawiłby mi humor

      5. Czasami jem jak w transie, bez świadomości

      6. Jedzenie mnie uspokaja i wycisza, nie czuję zaspokojenia

      7. Po wyczerpującym dniu lubię „nagrodzić się” jedzeniem

      8. Nawet jeśli przed chwilą coś jadłam, nie czuję zaspokojenia i mam ochotę na zjedzenie czegoś jeszcze

      9. Jem często, gdy jestem zestresowana lub kiedy chcę się pozbyć napięcia po przeżyciu trudnej dla mnie sytuacji.

 

Według autorki książki „Zajadanie emocji, jak sobie z tym poradzić” jeśli odpowiedziałaś na 4-5 pytań twierdząco prawdopodobnie jesteś zajadaczem stresu.

Nie traktuj tego jak wyrok! Zajadanie emocji nie jest chorobą, zaburzeniem ani syndromem.

To ukształtowany odruch/ nawyk, z którym jesteś sobie w stanie poradzić 🙂

Jeśli nie sama to z kimś, kto pokieruje Cię i pomoże spojrzeć na to z innej perspektywy.

 

Co możesz zrobić na początek?
1. Nie ignoruj swoich emocji! 

2. Spróbuj je nazwać czy nawet dokładnie sprecyzować „ Jestem zła z powodu (…). Czuje się bardzo rozdrażniona przez (…) , Jest mi smutno bo (…)
Obudzisz w ten sposób swoją świadomość. A być może uda się zdystansować do obecnej sytuacji.


3. Pozwól sobie przeżyć tą emocje.

4. Kiedy ochłoniesz zastanów się nad tym czy nadal czujesz głód? A może apetyt?:)

5. Jeśli odpowiedź brzmi TAK – postaraj się wybrać zdrowszą opcję, zmniejszyć porcje – spróbuj to skontrolować. Masz na to teraz większy wpływ niż kilka minut temu, kiedy emocje wrzały.

I najważniejsze: nie pogrążaj się w poczuciu winy z powodu tego co zrobiłaś. Już tego nie cofniesz. Lepiej zastanów się, co możesz zrobić by uniknąć tego w przyszłości.

Najlepszy sposób zachowania zdrowia - nie jeść, gdy się nie chce, i przestać jeść, gdy jeszcze jest chęć do jedzenia.

Sadi z Szirazu

1 Anna Cerkaska, Żywienie emocjonalne – żywienie pod wpływem negatywnych emocji, Praca magisterska

2 M.Hagglund, Zajadanie emocji jak sobie z tym poradzić? Warszawa 2018

 

Autorka artykułu: Małgorzata Słoniewicz – psychodietetyk

http://www.psychodietetyczka.pl