Jak zadbać o swoje ciało w czasie ciąży i po porodzie

Jesienne nastroje przyszłej mamy

Nadeszła kalendarzowa jesień. Wspaniale, by było gdyby pokazała swój urok w pełnym słońcu, mieniących się kolorach i trwała w tej krasie aż do grudnia. Niestety, większości kobiet jesienne dni kojarzą się z chłodem, ciemnością, szarością i deszczem. I tak od początku jesieni czekamy już na kolejne lato. Oczywiście część osób jest zwolennikiem tej pory roku i potrafi doskonale cieszyć się każdym dniem. Dla niektórych kobiet będących w ciąży, czas jesieni, to moment wytchnienia od letnich upałów i czas uporządkowania wielu spraw (wrzesień temu sprzyja najbardziej)
Jak sobie można pomóc, gdy jednak złapiemy jesienną chandrę?

Przyszłe mamy, często ze względu na swoje samopoczucie, korzystają ze zwolnienia lekarskiego i pozostają w domach. To zjawisko spotęgował czas pandemii, kiedy kobieta martwi się o zdrowie swoje i dziecka. Pozostanie samej w domu przez pierwsze dni wydaje się być atrakcyjne, jednak gdy pogoda nie zachęca do wyjścia z domu, a słońca jest coraz mniej, łatwo można popaść w stan obniżonego nastroju. 

Jest kilka metod, by temu zapobiec i nie ulec nastrojowi smutnych, jesiennych dni.

Warto jest planować, choć nie każdy z naszych planów się spełni, czasem wręcz „dają w łeb”, plany wiążą się z nadzieją i rysują nam przed oczyma często coś przyjemnego i pożytecznego. Plany mogą być dalekosiężne, ale w tym przypadku chodzi o zaplanowanie każdego dnia. 

Nie warto długo zalegać w łóżku (choć raz na jakiś czas może to być nawet wskazane), poranne rozpoczęcie dnia nadaje mu rytm. Zjedzenie kolorowego, zdrowego śniadania doda energii na kolejne godziny. Pamiętajmy, że wraz z pojawieniem się maleństwa, czasu dla siebie będzie znacząco mniej, więc może właśnie teraz być najlepsza pora, by rozwinąć swoje pasje: zacząć malować, grać na instrumencie, śpiewać, szyć na maszynie, czy może pisać książki? Każda ma na pewno w sobie jakiś potencjał, który drzemie nie wykorzystany i czeka na odpowiedni moment, by wyjść z ukrycia.

Kolejną ważną rzeczą jest ruch na świeżym powietrzu. Wiem z doświadczenia swojego i innych, że ochota na wyjście, wraz z nastaniem nieładnej pogody, zmniejsza się diametralnie. Może warto założyć sobie za każdym razem jakiś cel naszej wyprawy. Spotkanie z koleżanką załatwi od razu kwestię towarzyską, a marsz do sklepu po pyszną herbatkę połączy dwie przyjemności. Dobrym wyborem są też wizyty w bibliotece, gdzie możemy skorzystać z czytelni lub wypożyczyć sobie odpowiednią pozycję, szybko ją przeczytać i znów mieć radość kolejnej wyprawy.

Świetnie by było w tym czasie skorzystać z dobrej szkoły rodzenia, zaczerpnąć wiedzy, nauczyć się prawidłowego oddechu i oswajania się z nowym członkiem rodziny, który ma przyjść na świat. Dodatkowe spotkanie z dobrą duszą, doświadczoną mamą, czy doulą mogą przyczynić się do poukładania zdobytej wiedzy, a co za tym idzie doświadczenia spokoju. Przy okazji jest to niezbędne dla naszej psychiki kolejne wyjście z domu.

Spacery nie dostarczą nam odpowiedniej dawki witaminy D3, gdyż słońca jest o tej porze roku zbyt mało. Najprawdopodobniej lekarz prowadzący zaleci jej suplementację i należy się do owych wskazań stosować, jeśli jednak umknie to jego uwadze, warto zapytać o dobrą dawkę tej witaminy, która sprawia, że mamy więcej siły, lepszą odporność i psychiczną i fizyczną.

Po wyjściu, na którym trochę zmarzniemy, przyjemnie jest zrobić sobie rozgrzewającą herbatkę, na bazie herbaty czarnej lub owocowej z odrobiną imbiru, plastrem pomarańczy i goździkami. Pamiętajmy też o odpowiednim doborze ubrania, by nie wychłodzić organizmu, gdyż wtedy podatność na przeziębienia i wirusy znacząco wzrasta. 

By szary dzień nie był aż tak bardzo szary, zadbajmy o odpowiednie oświetlenie wnętrza. Lampy, lampeczki emitujące ciepłe światło są bardzo wskazane. Podobnie jest ze świecami, tutaj nie przesadzajmy jedynie z zapachowymi. Od czasu do czasu ulubiony zapach krzywdy nie zrobi, ale feria zapachów może powodować zawroty głowy i mdłości.

Pewne punkty, takie jak ruch, czy odpowiednie odżywianie są obowiązkowe, ale reszta zależy od naszej inwencji twórczej. Warto dać się ponieść swoim pragnieniom, pasjom, przygotowaniom do przyjęcia maluszka, by jesień mogła być przez nas pomalowana kolorowymi barwami, a szarugi nie były straszne. 

 

Autorka artykułu: Kreft Agnieszka – doula

http://www.doulagdansk.pl