Mity na temat ciąży i macierzyństwa - wierzysz w to?

Mity na temat ciąży i macierzyństwa – wierzysz w to?

Większość życiowych sfer opiewa w mity i przesądy.

Z ciążą, czy macierzyństwem nie mogło być inaczej. Najczęściej są one przekazywane z pokolenia na pokolenie, na bazie starych wierzeń, czy tego, jak to było „za czasów babci”. Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie mamy rozwiniętą medycynę, dostępną pomoc psychologiczną, masę poradników i książek pisanych przez ekspertów w swoich dziedzinach. Nie wspominając już o Internecie, który bywa dobrym źródłem wiedzy. Zauważ, że napisałam „bywa”, bowiem nie wszystko, co tam znajdziesz, jest prawdą. W celu napisania tego artykułu, przeszperałam Internet w poszukiwaniu przesądów i mitów na temat ciąży i macierzyństwa. Poniżej przedstawię Ci kilka z nich oraz dam powody na to, byś w nie nie wierzyła 😊.

Możliwe, że słyszałaś, że kobieta w ciąży nie powinna nosić korali, bo dziecko urodzi się z owiniętą na szyi pępowiną, albo jeśli się oparzy, nie powinna dotykać tego miejsca, bo dziecko urodzi się ze znamieniem. Takich przesądów jest cała masa. Ja chciałabym skupić się na innych, tych może mniej popularnych, ale bardziej „psychologicznych” mitach dotyczących ciąży, porodu czy samego macierzyństwa.

Czy słyszałaś kiedyś, że nie należy reagować na każdy płacz dziecka i warto zostawić je w łóżeczku, by się wypłakało? Osoby, które takie przekonanie powielają, bądź praktykują, uważają, że pomaga to dziecku rozwinąć niezależność i samodzielność, a jego płacz odbierają jako manipulację. Zostawienie dziecka „by się wypłakało” może być tragiczne w skutkach dla jego rozwoju emocjonalnego. Nie będzie ono potrafiło w przyszłości radzić sobie ze stresem. U dziecka, które dużo płacze, wydziela się duża ilość kortyzolu (hormonu stresu), który powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu. Pozostawione płaczące dziecko, nabiera przekonania, że nie może na nikogo liczyć i nie jest warte uwagi ani pomocy. Z takim oto przekonaniem wchodzi w dorosłe życie.

Więcej o tym jak zrozumieć potrzeby niemowlęcia, dowiesz się na webinarze "Zrozumieć niemowlę" z psycholog Joanną Górniak
https://www.supermama.edu.pl/product/zrozumiec-niemowle-z-psycholog-joanna-gorniak/

Powiela się też przekonanie, że nie powinno się często nosić dziecka, bo się przyzwyczai. Prawda jest taka, że dotyk rodzica, bliskość z nim, stymuluje hormon wzrostu, obniża stres, działa kojąco na dziecko i jest więziotwórcze. Zatem powinno się je przytulać jak najczęściej. Korzystaj, póki możesz, zanim Twoje dziecko nie wejdzie w wiek dojrzewania i o przytulanie będzie wówczas raczej trudno.

Pokutuje też przeświadczenie, że małym dzieckiem może się zajmować obojętnie kto, bo dziecko nie rozpoznaje mamy. Oczywiście pomoc bliskich jest nieoceniona, ale maluch powinien mieć stałą osobę, która będzie jego głównym opiekunem. Dziecko rozróżnia osobę, z którą przebywa najczęściej i to z nią tworzy najsilniejszą więź.

mama mówi do niemowlaka

Prawda jest taka, że nigdy nie jest za wcześnie, by zacząć się z dzieckiem komunikować. Dziecko musi być stymulowane przez opiekuna, by mogło się prawidłowo rozwijać. Maluchy uczą się przez naśladowanie. Ważne więc, by opiekun mówił do dziecka, pokazywał na swojej twarzy emocje, by maluch mógł się uczyć je rozpoznawać. Jeśli coś z repertuaru zachowań dziecka nie będzie wzmacniane i dostrzegane przez opiekuna, z czasem zaniknie.

Mówi się, że najlepiej zaspokajać potrzeby dziecka, zanim zacznie płakać. Niektórzy są przekonani, że lepiej ubiegać je, zanim zasygnalizuje swoje potrzeby, np. nakarmić „na zapas”, wziąć na ręce mimo, że dziecko spokojnie leży, albo bawi się i jest zajęte same sobą. Więc co jest w tym złego? Jeśli nie damy mu możliwości, by odczuło czegoś brak, czy potrzebę czegoś, to zaburzamy naukę dziecka rozpoznawania swoich potrzeb. Dziecko musi nauczyć się, jakim uczuciem jest głód, jak rozróżnić go od nasycenia, musi poczuć, jak jest mu niekomfortowo, kiedy ma mokrą pieluszkę.

Kolejnym powielającym się przekonaniem jest to, że poród naturalny to najwspanialsze doświadczenie w Twoim życiu. Owszem, rodzi się Twoje dziecko. Owszem, moment, kiedy je zobaczysz, zapewne będzie jednym z najpiękniejszych momentów Twojego życia. Natomiast, czy będzie nim sam bolesny poród? Część z kobiet cieszy się, że jest on po prostu konieczną częścią zakończenia ciąży, która pod sam koniec robi się ciężka i uciążliwa. Większość kobiet ma już wówczas zwyczajnie dość i wyczekuje rozwiązania. Z pewnością poród to jedyne w swoim rodzaju wydarzenie w Twoim/Waszym życiu. Już wiele lat temu popularność zdobyły porody rodzinne, wspólnie z partnerem. Zakłada się, że takie doświadczenie może Was jeszcze bardziej zbliżyć do siebie. Wspólne powitanie waszego dziecka na świecie, nieoceniona pomoc partnera w tym ciężkim momencie porodu. W większości przypadków tak to raczej wygląda. Jednakże powinnaś wiedzieć, że może się zdarzyć też sytuacja zupełnie odwrotna. Czasami obecność partnera podczas porodu powoduje później trudności w kwestiach seksualnych. Bywa, że widok porodu i partnerki, która nie wygląda wówczas dla niego tak atrakcyjnie, jak na co dzień, może wpłynąć na to, jak będzie ją później postrzegał. Może widzieć ją wówczas jako „matkę” a nie swoją partnerkę/kochankę, co utrudni mu kontakty seksualne a nawet może spowodować zaburzenia seksualne. Wszystko, przy odpowiednim wsparciu specjalistów, da się rozwiązać 😊 .

Skoro już pojawił się ten temat, to warto w tym miejscu wspomnieć o innym przekonaniu, mówiącym o tym, że Twoje życie seksualne po ciąży już nigdy nie będzie takie samo. Prawdą jest, że Twoje życie, po pojawianiu się dziecka już nigdy nie będzie takie samo i nie ma co tego ukrywać. W domu pojawi się kolejny domownik, któremu będziesz musiała poświęcić większość swojego czasu i uwagi. Chęci i sił na współżycie będzie na początku mniej, tak samo z resztą jak czasu. Jednak nie znaczy to, że wasze życie seksualne będzie złe, czy przestanie istnieć w ogóle. Wszystko jest w Waszych rękach. Wystarczy dobra organizacja czasu, podział obowiązków związanych z opieką i od czasu do czasu czas tylko dla siebie, we dwoje. Będziecie się musieli po prostu wykazać większą cierpliwością, zrozumieniem i elastycznością.

Pozostając nadal w temacie współżycia, część z osób uważa, że seks w ciąży może doprowadzić do przedwczesnego porodu, albo zaszkodzić dziecku. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo i nie ma do tego medycznych przeciwskazań, nie ma fizycznie takich możliwości, żeby współżycie zaszkodziło dziecku. Oczywiście nie mówimy tu o praktykach, które wiązałyby się z możliwym uszkodzeniem brzucha kobiety. Jeśli jednak jesteś w grupie ryzyka przedwczesnego porodu, Twoja ciąża jest zagrożona, przebiega z komplikacjami i tak orzeknie lekarz, lepiej wówczas zrezygnować ze współżycia. Męskie nasienie zawiera bowiem prostaglandyny, które mogą wywołać skurcze macicy. Może na to mieć wpływ też oksytocyna, wydzielająca się podczas zbliżenia.

Pojawienie się malucha to niezła rewolucja. Będziecie zmęczeni, sfrustrowani, być może przybędzie kilka powodów do kłótni. Będziecie mieli dla siebie mniej czasu, ale to nie znaczy, że musicie się od siebie oddalić. To, że tak stało się w małżeństwie/związku Twojej koleżanki, nie znaczy, że tak samo stanie się w Twoim. Czeka Was sporo nowych obowiązków, a niespełnione przez partnera oczekiwania, mogą stać się zaczątkiem kłótni. Tak jednak nie musi się stać, jeśli odpowiednio wykorzystacie czas przed ciążą. Zanim dziecko pojawi się na świecie, warto wspólnie przedyskutować ważne kwestie, które na pewno prędzej czy później się pojawią, a przy ogromnym zmęczeniu i deficycie snu, będzie Wam ciężej o porozumienie. Warto więc przedyskutować podział obowiązków przy dziecku, opieki nad nim, kwestie spędzania wspólnego czasu, czy realizowania swoich pasji sprzed ciąży, powrotu do pracy, korzystania z pomocy rodziny, wysłania dziecka do żłobka, czy później do przedszkola, albo wynajęcia niani itp. Prawdą jest, że po porodzie, kobieta jest głównie nastawiona na dziecko i realizację jego potrzeb. Kosztuje ją to wiele czasu i siły, której może już nie wystarczać na potrzeby partnera i ich, jako związku. Im więcej partner będzie pomagał i odciążał partnerkę, dając jej tym samym czas, na odpoczynek, tym chętniej ona będzie nadal dbała o ich wzajemną relację i potrzeby związku. I na przekór temu, co Wam „wróżono” zamiast się od siebie oddalić, jeszcze bardziej się zbliżycie.

Najbardziej szkodliwym przekonaniem, które niestety nadal pokutuje jest, to, że czerwone wino dobrze wpływa na krew, piwo to nie alkohol, a jedna lampka wina nie zaszkodzi. To przekonanie jest nie tylko nieprawdziwe, ale przede wszystkim niebezpieczne. Alkohol w trakcie ciąży jest po prostu zakazany ! W każdych ilościach ! Nie ma badań, które by wskazywały na „bezpieczną” ilość alkoholu, jaką może wypić kobieta, która nie zaszkodziłaby jej dziecku. Alkohol spożywany w ciąży może doprowadzić do poważnych i trwałych zaburzeń rozwoju Twojego dziecka. Powoduje FAS – alkoholowy zespół płodowy, który trwale upośledza funkcjonowanie dziecka. O ile nie masz wpływu na mutacje genetyczne, czy inne choroby, które mogą się przytrafić, o tyle FAS jest jedyną chorobą, na którą stu procentowy wpływ masz tylko i wyłącznie Ty. By uchronić dziecko przed FAS jest tylko jedno rozwiązanie – kompletny brak spożywania alkoholu w ciąży. Warto też powstrzymać się od spożywania go, kiedy starcie się o dziecko, bowiem, możesz jeszcze nie wiedzieć, że jesteś w ciąży, a alkohol już będzie miał wpływ na rozwijające się dziecko. Oczywiście, jeśli zdarzyło Ci się wypić alkohol, nie wiedząc, że jesteś w ciąży, czy w przeświadczeniu, że tak mała ilość na pewno mu nie zaszkodzi, nie wpadaj w panikę. Nie każde dziecko, którego matka wpiła w ciąży alkohol na pewno urodzi się z FAS.

Kolejnym błędnym przekonaniem jest to, że rodzice nie powinni odmawiać dziecku. W tym założeniu, chcą oni oszczędzić mu różnych frustracji, czy nieprzyjemności. Potrafisz sobie wyobrazić dorosłe życie, w którym nikt nigdy nie sprawi Ci przykrości, zawsze dostaniesz to, czego oczekujesz i nigdy nie poczujesz, czym jest jakakolwiek frustracja ? Takie życie może i byłoby fajne, ale nie byłoby prawdziwe. W dorosłym życiu spotykają nas tego typu doświadczenia i musimy umieć sobie z nimi radzić. Jak więc Twoje dziecko, jako dorosły, ma umieć znosić frustracje i niezadowolenie z braku czegoś, skoro nie dajesz mu tego odczuć a tym samym nie uczysz go radzenia sobie z tym? Ponadto dziecko powinno mieć stały rytm dnia oraz jasne zasady i granice, bowiem to daje mu poczucie bezpieczeństwa, które staje się podstawą do prawidłowego rozwoju.

Na pewno słyszałaś, że dobro dziecka jest najważniejsze i powinno być na pierwszym miejscu. To prawda, stając się matką, zostajesz odpowiedzialna za nowe istnienie, które stworzyłaś. Jednakże w całej tej opiece nad nim, nie powinnaś zapominać o samej sobie, ani o Twoim związku z partnerem. Zostałaś mamą, ale poza tym jesteś jeszcze kobietą, żoną/partnerką. Nawet w samolocie, podczas startu, stewardessa przekazując instrukcje bezpieczeństwa, mówi o tym, że w razie awarii, najpierw powinnaś założyć maseczkę tlenową sobie a później dziecku. Jeśli sama nie zadbasz najpierw o siebie i swoje potrzeby, takie jak wypoczynek, jedzenie, sen, relaks, czy miły czas z partnerem, czyli wszystko, co pozwoli Ci na regenerację sił, nie będziesz ich miała wystarczająco, by zajmować się dzieckiem.

Dodatkowo, warto wspomnieć o tym, że dziecko zwraca uwagę na Twoje relacje z partnerem, to jak się do siebie zwracacie i jak okazujecie sobie uczucia. Na bazie tego, co widzi w domu, u swoich rodziców, samo będzie tworzyło miłosne związki w przyszłości. Swoją wiedzę na temat miłości i związków będzie czerpało z Waszego przykładu.

Część rodziców uważa, że pochwały sprawiają, że dziecko będzie zarozumiałe i spocznie na laurach. Obawiają się, że zbyt duża ilość pochwał i komplementów, może sprawić, że starci ono motywację. Prawda jest zupełnie inna – dobre słowo i pochwały działają jak najlepsza zachęta. Są dla dziecka komunikatem, że zauważasz i doceniasz jego wysiłki, jesteś z nich dumna oraz budują u niego pewność siebie i poczucie własnej wartości.

Te mity i przesądy były i będą obecne. Mogą nieźle namieszać w głowie, spowodować lęki, czy dezinformację, dlatego najlepiej jeśli wiedzę na temat ciąży i macierzyństwa będziesz czerpać ze sprawdzonych źródeł 😊.

Autorka artykułu: Patrycja Jeleń

https://www.facebook.com/psychologpatrycjajelen