Zastanawiasz się jaki jest najlepszy prezent na dzień dziecka? Dlaczego nie przytulanka - Super Mama - Szkoła Rodzenia

Zastanawiasz się jaki jest najlepszy prezent na dzień dziecka? Dlaczego nie przytulanka

Czy pamiętasz swoją przytulankę z dzieciństwa? A może miałaś/miałeś swój ulubiony kocyk albo śpiworek bez którego trudno było Ci zasnąć?  Ja osobiście miałam pieluszkę pachnącą moją mamą, która później zastąpiona została jej apaszką, popsikaną jej ulubionymi perfumami. Towarzyszyła mi przez okres przedszkolny, całą podstawówkę, aż do gimnazjum kiedy w końcu podczas kolejnego prania się rozpadła. Gdyby nie uległa
zniszczeniu może do dziś tuliłabym ją do snu 🙂

Przywiązanie do ulubionej maskotki, kocyka, lalki lub innego przedmiotu wybranego przez dziecko jest normalnym zjawiskiem. W psychologii rozwojowej taki przedmiot nazywany jest “obiektem przejściowym”. Według Donalda Winnicotta, twórcy tego pojęcia, “obiekt przejściowy” jest czymś w rodzaju przedłużenia relacji matka-dziecko, czymś co ma pomóc dziecku w rosnącej niezależności od matki. Winnicott był zdania, że gryzienie, ssanie, miętoszenie ulubionego kocyka ma pomóc dziecku w sytuacjach stresowych, dając mu większe poczucie bezpieczeństwa i komfortu.

W życiu następuje wiele zmian i mama czy tata nie zawsze mogą być obok – przytulanka, będąc obiektem stałym ma za zadanie pomóc dziecku z lękiem separacyjnym. Dlatego też świetnie sprawdza się w nowych sytuacjach takich jak: adaptacja w żłobku czy przedszkolu, odstawienie smoczka, odstawienie od piersi, pojawienie się rodzeństwa. Jest również niezwykle ważna w kontekście snu, gdy następują jakieś zmiany – nauka zasypiania w swoim łóżeczku czy przeprowadzka do własnego pokoju.
Przytulanka nie musi być klasycznym misiem. Może to być pieluszka, kocyk, śpiworek, kołderka, a nawet bluzka mamy! Cokolwiek co dziecko uzna za ważne dla niego będzie pełniło swoją funkcję. Jeżeli Twoje dziecko ma jakieś szczególne zainteresowania to można mu zaproponować coś tematycznego np. dinozaura, króliczka czy pieska z Psiego Patrolu 🙂


Jednak my jako rodzice musimy upewnić się, że przytulanka jest bezpieczna. Czyli jaka?

Przede wszystkim, niezależnie w jakim wieku jest dziecko – przytulanka nie powinna mieć żadnych guzików, koralików, długich tasiemek, zamków błyskawicznych itp. Nie powinno być to nic w co dziecko mogłoby się zaplątać, połknąć czy wsadzić sobie do dziurki w nosie czy uchu. Jedno z zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) dot. zapobiegania nagłym zgonom niemowląt (potocznie zwanym SIDS) mówi o tym by nie wkładać żadnych luźnych przedmiotów do łóżeczka dziecka przez pierwsze 12 miesięcy życia dziecka. Nie jest to zalecane przede wszystkim z powodu ryzyka uduszeń, zadzierzgnięć (zagardleń) i zaklinowania się dziecka. Nie oznacza to jednak, że nie można dziecku proponować przytulanki już wcześniej. Taką pachnącą mamą przytulankę możemy mieć przy sobie podczas karmień, przytulasów albo drzemki w ramionach rodzica. Możemy również zaproponować ją podczas rytuału okołosennego zarówno na drzemki jak i sen nocny, a nawet pozwalać dziecku zasypiać z ulubioną pieluszką gdy mamy maluszka na oku.

Ja osobiście, w pierwszych miesiącach życia moich dzieci pozwałam im zasypiać z przytulanką (u nas była to mała “ulewajka” pachnąca moim mlekiem z zawiązanym supełkiem), ale jak tylko dzieci zasnęły zabierałam ją, żebym ja też mogła spać spokojnie i żebym nie musiała się obawiać, że mogą się za mocno przytulić do przytulanki. Po ok. 6-7 miesiącu życia gdy moje dzieci potrafiły już unosić głowę z pozycji na plecach i klatkę piersiową przy opieraniu się na dłoniach, swobodnie obracać się w dwie strony (z brzucha na plecy i z pleców na brzuch), a nawet podejmowały próby siadania – uznałam, że mają już na tyle silne mięśnie by móc samodzielnie odwrócić głowę i zaczęłam proponować im tzw. “bezpieczne kocyki” również do spania (czyli mały kocyk ok. 15×15 z doszytą główką). Jednak dalej nie wkładałam do ich łóżeczek żadnych dużych kocyków, pieluszek, ochraniaczy na szczebelki, poduszek czy pluszowych misiów, ponieważ obawiałam się, że mogą się nimi zbyt mocno nakryć i ograniczyć sobie dostęp do tlenu.

Nie wszystkie dzieci potrzebują przytulanek i też nie wszystkie początkowo akceptują proponowane przez rodziców “kocyki bezpieczeństwa”. Czasami potrzeba czasu żeby dziecko zaakceptowało przytulankę, przywiązało się do niej albo samo wybrało taką, która mu najbardziej odpowiada. Mój synek początkowo spał z zaproponowanym przeze mnie małym kocykiem z głową słonia i niby potrzebował go podczas rytuału okołosennego i w nocy, ale też nie miał większych problemów z zasypianiem bez niego. Dopiero w okolicach trzecich urodzin upodobał sobie pluszowego króliczka i od tego czasu jest z nim nierozłączny. Śpi z nim, sadza go na stole podczas posiłków, wkłada do kieszeni kiedy jeździ na hulajnodze. Raz nawet króliczek musiał przyjechać taksówką bo tęsknota była zbyt wielka żeby poczekać do następnego dnia. Co prawda synek zasnął bez króliczka ale dopiero gdy go zapewniliśmy, że włożymy go do jego łóżeczka jak tylko przyjedzie taksówką. Jeżeli więc macie możliwość kupna dwóch identycznych przytulanek – zróbcie to. Będziecie mogli je regularnie prać i unikniecie rozpaczy jak zapomnicie zabrać przytulankę od dziadków.

 

Sara Rogało konsultantka ds. snu

https://wyspanymaluch.pl/

Attachments